Na Malediwy wczasy wyskakuj kochanie z kasy
Chyba nikogo nie zdziwi fakt, że na wczasy potrzebne jest trochę kasy, ale na Malediwy wczasy potrzeba dużo więcej niż trochę kasy. Trzeba więc ruszyć zapasy. Sprawdzić czy nasza babcia nie trzyma gotówki w skarpecie (i czy nie zechce nam tego zdradzić w sekrecie). Trzeba by wsiąść na dłużników i bez litości, bez liku ściągnąć wszystko co się da i odśpiewać tralala! Upomnieć się w pracy o premię lub dorwać intratne zlecenie, które w bardzo krótkim czasie pozwoli pomyśleć o kasie. A od czego są też zapomogi, pożyczki i datki od załogi. Można o kredyt wystąpić (na przykład taki odnawialny) albo po prostu coś sprzedać, by pieniądz był dla nas realny. Z mafią się nie zadawajmy, przemyt wybijmy też z głowy, by nie zaszczycił nas za szybko własny kondukt pogrzebowy. Nie ryzykujmy też z napadem na bank czy kradzieżą, bo zamiast na plażę do ciupy nasze nogi pobieżą. Pieniądze leżą też na ulicy, złomiarze stale kursują, a powodzi im się dobrze dlatego tez nie pracują. Weźmy z nich przykład i coś pozbierajmy, (oczyśćmy piwnicę i garaż - swój i sąsiadów) i w ten sposób też grosz uciułajmy. Ale jest też inne rozwiązanie - trzeba usprawnić kochanie! Jak się dobrze zakręcimy to o wczasy bez problemu poprosimy. I jeśli się nie poddamy to z pewnością otrzymamy. Chcę jechać na Malediwy wczasy - więc wyskakuj kochanie z kasy!
